Kraków, chwile i okolice...

Wpisy

  • środa, 17 kwietnia 2013
  • poniedziałek, 15 kwietnia 2013
    • Rowerowe Jaworze

      Ze świecą można dzisiaj w Beskidach szukać miejscowości wolnych od komercyjnej nagonki i architektonicznego nieładu, a nade wszystko tysięcy pseudoturystów i rozcinających ciągów komunikacyjnych, doprowadzających do defragmentacji życiowej tkanki. W okolicach umarły miejsca pokroju Jaworza - wyjątkowo zadbane i estetyczne oraz wciąż puste, leżące na uboczu wielkich turystycznych szlaków, zachwycające o każdej porze roku i oferujące to, co najcenniejsze w spieszącym się wiecznie świecie - święty spokój. 

      Piękno Jaworze zawdzięcza specyficznemu mikroklimatowi, na który wpływ ma występowanie solanek oraz podgórskie położenie dosłownie na stokach Beskidu Śląskiego, ostro opadających ku Pogórzu Śląskiemu. Miejscowość głęboko wcina się w ramiona Błatniej, Wysokiego i Przykrej, leżąc na wysokości od 380 do 520 m n.p.m., wysoko ponad smogiem pobliskiego Bielska i Doliny Wisły. Od 1862 r. do czasów powojennych formalnie miało status uzdrowiska, leczącego przede wszystkim choroby układu oddechowego, a bywali tu m.in.: Julian Tuwim, Zofia Kossak-Szczucka, Maria Dąbrowska, Jan Parandowski, Jerzy Zawieyski, Ignacy Daszyński czy Jan Piłsudski, brat Marszałka.

      Dzisiaj, głównie dzięki unijnej pomocy, Jaworze znów rozkwita. Zachwyca wyremontowany Park Zdrojowy z fontanną solankową i amfiteatrem, sanatoryjne budynki, kościół, sosnowe wzgórze Goruszka i rzeczy tak przyziemne jak drogi - w większości równe jak stół, z eleganckimi chodnikami i ławeczkami, pozwalającymi przysiąść na skraju buczyny karpackiej i rozglądnąć się w dal, przed siebie. Miejscowość to również "sypialnia" Bielska-Białej i miejsce, gdzie stawiają swoje wille kolejni bieznesmeni, uciekający od miejskiego gwaru. Władze gminy starają się o przywrócenie statusu uzdrowiska, którego uzyskanie ma być ostatecznym przypieczętowaniem powrotu do świetności z przełomu wieków, za co mocno trzymam kciuki!

      A ja, z graniczącego z Jaworzem Bielska, znów wybrałem się w podróż jego pięknymi zakątkami, ciesząc się rozkwitającą wiosną i dojeżdżając do przysiółka Nałęże. Dalej są już tylko góry.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Rowerowe Jaworze ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 kwietnia 2013 23:50
    • Rdzawo

      Widok na Osiedle Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej

      I znów wszystko wokół jest jakby za mgłą.

      Nie mogę się przestawić z zimy na mocną wiosnę, która bezpretensjonalnie wdarła się wgłąb polskich miast. To dziwne uczucie - jakbym na nowo odkrywał świat i nieśmiało stawiał kroki przed siebie, pytając o każdy metr i sprawdzając, czy aby na pewno jest prawdziwy.

      Znów mam wielką chęć łapania wszystkiego, co spotkam, każdej chwili i sytuacji, bo boję się, że coś zniknie albo ktoś mi tę przyjemność brutalnie odbierze - w jeden moment, gdy ja tak bardzo chcę wybrać się na spacer leśną aleją bądź polną drogą wśród wysokich, słomianych traw, które delikatnie powiewają na wietrze, ot tak - po prostu, nie myśląc o niczym.

      Jednocześnie obserwuję pęd ludzi, teraz chyba jeszcze bardziej widoczny i zastanawiam się, skąd on i dokąd, po co, czy ktokolwiek określił jego cel? Czasem naprawdę warto zwolnić i mocno rozejrzeć się dookoła, odejść na bok, znaleźć się pośród rdzawych traw i trwać niewidocznym dla wszystkich problemów dnia codziennego, choć przez chwilę. 

      Miejsce: widok na Osiedle Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej z nieczynnej linii kolejowej do Cieszyna.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 kwietnia 2013 00:02
  • wtorek, 09 kwietnia 2013
    • Tarnów.. na chwilę!

      Gdzieś między Krakowem a Tarnowem...

      Dworzec kolejowy PKP w Tarnowie

      Dworzec kolejowy PKP w Tarnowie

      Zachowana bima Starej Synagogi na Starym Mieście w Tarnowie

      80 km od Krakowa, na granicy Pogórza Karpackiego i Kotliny Sandomierskiej leży Tarnów, polski biegun ciepła, który wita naprawdę przyjemnie... pięknym dworcem kolejowym!

      Przyznam - czułem się na nim jak w eleganckim hotelu, wręcz bojąc dotykać cokolwiek, byleby tylko nie zniszczyć i nie zabrudzić. 42 mln zł wydane przez PKP poskutkowały wymianą bądź głębokim remontem każdego elementu - od dachu począwszy na posadzce kończąc - tak, że dzisiaj budynek śmiało można nazwać stylową perełką z czasów minionej epoki na wciąż modernizowanej trasie z Krakowa do Przemyśla. 

      Jednak i dalsze części Tarnowa prezentowały się elegancko: wyremontowana ulica Krakowska, rynek z renesansowym ratuszem oraz kilkoma kamienicami w podobnym stylu, katedra z przylegającym doń placem i Muzeum Diecezjalnym, czy ruiny Starej Synagogi (zniszczonej przez Niemców) z osamotnioną bimą oraz Pomnik Bema i skwer tuż przy nim...

      Niestety był już wieczór - dość późny i niewiele czasu na zwiedzanie, niemniej - po przyjeździe do tętniącego nocnym życiem Krakowa - utrwaliliśmy obraz Tarnowa jako kameralnego i spokojnego miasta gdzieś obok, do którego trzeba będzie koniecznie wrócić!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Tarnów.. na chwilę!”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 kwietnia 2013 16:05
    • Boże Miłosierdzie

      Podczas Święta Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach

      Jeden z obrazków uchwyconych podczas Święta Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach 7 kwietnia 2013 r. - migocący Jezus za 45 zł...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 kwietnia 2013 15:05
  • poniedziałek, 01 kwietnia 2013
    • Pogodowy żart

      Ulica Grawerska w Bielsku-Białej

      Bez wątpienia pogoda z nas zakpiła i, cóż tu dużo pisać, sprawiła - jakby nie patrzeć - niezły żart na prima aprilis...

      Nie pamiętam takiego 1 kwietnia i nie pamiętam takich ilości śniegu. W Bielsku-Białej leży go ponad 30 cm, a na Klimczoku aż 180 cm - zapowiada się wyjątkowo udany sezon narciarski w Beskidach, bo jego końca wciąż... nie widać!

      Miejsce: ulica Grawerska w Bielsku-Białej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 kwietnia 2013 16:55
  • sobota, 30 marca 2013
    • Zimowe Beskidy na Wielkanoc

      Szczerze powiedziawszy, nie pamiętam, żeby Wielkanoc była tak śnieżna. I chociaż w samym centrum Bielska-Białej śniegu jest niewiele, wystarczy dotrzeć do którejś z podgórskich dzielnic, by brnąć po kostki w mokrej brei i przeklinać przeciągającą się w nieskończoność zimę. 

      Jednak nie wszędzie panują tak beznadziejne klimaty - wyżej, w Beskidach śniegu jest pod dostatkiem (dzisiaj na najwyższym szczycie Bielska, Klimczoku - 1117 m n.p.m. - pokrywa sięgała 130 cm), a wejście w tę odmienną krainę to ukojenie dla zniszczonego szarością i wilgocią organizmu. Ale po kolei!

      Trasę zaczynamy w Wapienicy, przy końcowym przystanku miejskiej linii numer 16, 422 m n.p.m.; niebieski szlak płasko (i śnieżnym błotem) prowadzi nas przez dno dawnej Doliny Luizy:

      Początek niebieskiego szlaku turystycznego na Błatnią w Wapienicy

       

      ... aby po około 20 minutach doprowadzić do (wyremontowanej gruntownie pół roku temu) Zapory Wodnej im. Ignacego Mościckiego, spiętrzającej wody potoków: Barbara i Wapienica i stanowiącej zbiornik wody pitnej dla mieszkańców Bielska. Swoją drogą, w zeszłym roku "stuknęło" zaporze już 70 lat, a ona wciąż niezmiennie mnie zachwyca! 

      Zapora Wodna im. Ignacego Mościckiego w bielskiej Wapienicy

      Zapora Wodna im. Ignacego Mościckiego w bielskiej Wapienicy

       

      Szlak niebieski opuszcza dno doliny i krótko, lecz BARDZO stromym zboczem (w niektórych momentach nachylenie sięga 40 stopni) wyprowadza na Palenicę (688 m n.p.m.), na której ostatnio ktoś zamontował termometr (jeszcze w listopadzie go nie było); skądinąd całkiem dobry pomysł: 

      Na szczycie Palenicy w Beskidzie Śląskim

       

      Odtąd będziemy się poruszać grzbietem i korzystając z wycinek starych austriackich świerków, które przegrały w nierównej walce z kornikiem drukarzem, oglądać panoramę całego otoczenia wapienickiej doliny; rejony Klimczoka i Stołowa:

      Widok na stoki Klimczoka, Stołów i Błatnią z niebieskiego szlaku turystycznego Wapienica - Błatnia

       

      ... i samą Błatnią, cel wędrówki: 

      Widok na Błatnią z okolic Palenicy

       

      Kawałek dalej delikatnie odsłoni się widok na dawne ewangelickie Uroczysko Kultowe z XVII wieku, zlokalizowane na stokach Borowiny, odchodzącej w kierunku zachodnim od Wysokiego (756 m n.p.m.), mijanego przez nas paręnaście minut później: 

      Widok z okolic Palenicy na dawne ewangelickie Uroczysko Kultowe z XVII wieku

       

      Trasa zacznie chwilę opadać, by po około 800 metrach delikatnie zacząć się wznosić wśród buczyny karpackiej: 

      Niebieski szlak turystyczny na odcinku Wysokie - Przykra

       

      ... a dalej, ostrym podejściem, przecinając świerki, wyprowadzić na Przykrą (828 m n.p.m.), mało wybitny zwornik dla grzbietów Palenicy i Wielkiej Polany, ze stoków którego - zza drzew - dostrzec można m.in. Stołów (1035 m n.p.m.): 

      Widok spod Przykrej na stoki Stołowa

      Tuż przed Przykrą, ostatnie podejście

       

      Przed nami ostatnie, krótkie zejście - na Przełęcz pod Przykrą (801 m n.p.m.), gdzie dochodzi żółty szlak z Jaworza Średniego i ostatnie - strome podejście: 

      Nieco ponad Przełęczą pod Przykrą

       

      ... wyprowadzające ostatecznie na Błatnią - 917 m n.p.m, skąd (przy dobrej pogodzie), rozciąga się szeroki widok na całe Pogórze Śląskie, Szyndzielnię, Klimczok ze Stołowem, Skrzyczne, Malinowską Skałę, Baranią Górę, Wielki Stożek, Cieślar i Czantorię. Niestety dzisiaj pogoda nie zachwycała, stąd i panorama słabsza: 

      Widok z Błatniej w kierunku Szczyrku, Skrzycznego, Malinowskiej Skały, Przełęczy Salmopolskiej i Baraniej Góry

      Widok z Błatniej na Klimczok i Stołów

       

      Mimo końca marca, przyznam szczerze, wolę chyba zmrożony śnieg i zimny wiatr od tego, co gości niżej, u stóp gór - dzisiaj na Błatniej leżał ponad metr białego puchu, a schroniskowy termometr po godzinie 18 wskazywał minus 3 stopnie. 

      Jakby nie patrzeć, "wycieczka" odbyła się dość późno (wracałem w ciemnościach, zbiegając - byle szybciej - w dół), spotkałem tylko jednego turystę - pana o niesamowitej kondycji, dorównującego niemal tempu swojego psa. Tak czy owak, odskocznię polecam każdemu i wszystkim życzę wszystkiego, co dobre w te święta, a odpoczynku od codzienności przede wszystkim :) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zimowe Beskidy na Wielkanoc ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      sobota, 30 marca 2013 22:52
  • czwartek, 28 marca 2013
    • Powroty

      Dworzec kolejowy Kraków Główny

      Kraków Główny znów przeżywa oblężenie.

      Masy ludzkie bezwładnie wysiadają w okolicach Galerii i Lubicz, by przebić się przez Plac Dworcowy (zwany oficjalnie Jeziorańskiego) i Tunel Magda, a następnie wsiąść do pociągu (tudzież autobusu) i odjechać. Byle dalej i szybciej.

      Szybciej i dalej nie jest niestety wciąż w podziemiach dworcowych, które doprawdy mają pecha. 15 kwietnia rozjaśni się jednak ich los, bo wówczas nastąpi otwarcie ofert i wyłonienie firmy, która budowę wreszcie (miejmy nadzieję) dokończy. Dwa lata opóźnienia to naprawdę mocny poślizg, czyż nie?

      Miejsce: widok spod poczty. 

      PS A pogoda nadal beznadziejna, śnieg, wilgoć, wiatr, jak długo jeszcze!?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 marca 2013 22:56
  • piątek, 22 marca 2013
  • wtorek, 19 marca 2013
    • Jesienne (beskidzkie) klimaty

      Był 20 października 2012 r., jeden z najbardziej słonecznych (i ciepłych!) dni ubiegłej jesieni. Opuściliśmy Kraków przed 5 rano, kierując się pociągiem do Katowic, a tam przesiadając na Koleje Śląskie i wysiadając przed 10 w Ustroniu Polanie. Cel był prosty: Wielki Stożek - oddalony o niecałe 13 km widokowej trasy nadwiślańskimi grzbietami. 

      Przez cały czas towarzyszył nam czerwony szlak turystyczny - część Głównego Szlaku Beskidzkiego, rozpoczynającego się właśnie w Ustroniu, wytyczonego w 1929 r. przez Kazimierza Sosnowskiego. Niech jednak nikogo nie zmyli pozorna łagodność Beskidu Śląskiego, ponieważ początkowy odcinek trasy - od stacji kolejowej po Polanę Stokłosica (851 m n.p.m.), to wyjątkowo ostre podejście, które - acz daje mocno w kość, niemal od razu odsłania widoki na okoliczne szczyty: 

      Widok na Ustroń Zawodzie z początkowego odcinka czerwonego szlaku turystycznego na Czantorię

      Widok spod Polany Stokłosicy na Pasmo Orłowej

       

      Po półtorej godziny zdobywamy Czantorię Wielką (995 m n.p.m.), polsko-czeski wierzchołek, na którym od 2002 r. stoi nowoczesna stalowa wieża widokowa, pozwalająca rozkoszować się rozległą panoramą we wszystkich kierunkach: 

      Widok z Czantorii Wielkiej

      Widok z Czantorii Wielkiej

      Widok z Czantorii Wielkiej

      Widok z Czantorii Wielkiej

       

      Od tego momentu poruszamy się granicą państwową, raz schodząc ku przełęczom, np. Beskidek (684 m n.p.m.): 

      Okolice Przełęczy Beskidek w Beskidzie Śląskim

       

      ... a raz wchodząc na szczyty, np. Soszów Wielki (885 m n.p.m.): 

      Okolice Soszowa Wielkiego w Beskidzie Śląskim

       

      Prawdziwe piękno rozpoczyna się jednak dopiero na zboczach Cieślara (920 m n.p.m.), gdzie znajduje się jeden z najwyżej położonych przysiółków Wisły, a skąd roztacza się najpiękniejszy (odczucie czysto subiektywne) widok w Beskidzie Śląskim, sięgający aż Tatr: 

      Widok ze zboczy Cieślara (920 m n.p.m.) w Beskidzie Śląskim

      Widok ze zboczy Cieślara (920 m n.p.m.) w Beskidzie Śląskim

       

      Spod Cieślara już tylko ostatnie - stosunkowo krótkie - podejście na Stożek Wielki (991 m n.p.m.), z widokami podczas zachodzącego Słońca na Pasmo Baraniej Góry oraz Lipowskiej, Rysianki i Romanki: 

      Widok na Pasmo Baraniej Góry z podejścia na Wielki Stożek

      Widok na Pasmo Romanki w Beskidzie Żywieckim podczas podejścia na Stożek Wielki w Beskidzie Śląskim

       

      I na koniec jeszcze prezent w te szare, zimowe, marcowe dni: złoty, jesienny las na stokach Małego Soszowa (barwy!):

      Jesienny las na stokach Małego Soszowa w Beskidzie Śląskim

       

      Byle do wiosny!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      arturr_g
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 marca 2013 20:55

Kanał informacyjny